Legendy tatrzańskie najłatwiej zrozumieć, gdy stanie się na Gubałówce albo na Równi Krupowej i spojrzy na Giewont. Z tej strony masyw przypomina leżącą postać. Górale i pierwsi letnicy widzieli w nim uśpionego rycerza, a opowieść o wojsku, które śpi w pieczarach pod górą i czeka na wezwanie, przetrwała do dziś w szkolnych czytankach, gawędach i pamiątkach z Krupówek.
Podhale ma jednak więcej opowieści niż jedną. Są tu historie o zbójnikach i ich skarbach, o jeziorach połączonych podziemnym korytarzem z morzem, o mnichu zamienionym w skałę i o dziewczynie, przez którą jeden ze stawów stał się czarny. Część z nich to stary folklor pasterski. Część spisali albo wymyślili na nowo pisarze, którzy od drugiej połowy XIX wieku przyjeżdżali do Zakopanego i słuchali gawędziarzy.
Ten przewodnik porządkuje najważniejsze legendy, oddziela je od faktów historycznych i pokazuje, gdzie w terenie widać miejsca, o których opowiadają. Przydaje się przed rodzinnym wyjazdem, gdy dzieci pytają, dlaczego góra wygląda jak śpiący człowiek, i przed wycieczką nad Morskie Oko, gdzie Mnich stoi dokładnie tam, gdzie umieszcza go opowieść.
Wersje legend różnią się między wsiami, książkami i przewodnikami. Poniżej opisano najczęściej powtarzane warianty. Tam, gdzie opowieść styka się z historią, na przykład w przypadku Janosika i krzyża na Giewoncie, podano daty z potwierdzonych źródeł.
Skąd się wzięły legendy tatrzańskie
Przez stulecia Tatry były dla mieszkańców Podhala miejscem pracy, a nie wypoczynku. Pasterze wypasali owce na halach, górnicy szukali rud żelaza i miedzi, myśliwi chodzili za kozicami. Każda z tych grup przynosiła do wsi swoje historie. Mgła, burze, lawiny i jaskinie, do których nikt nie zaglądał dalej niż na kilka kroków, sprzyjały opowieściom o ukrytych skarbach i istotach mieszkających w skale.
Druga warstwa pojawiła się wraz z letnikami. Gdy w Zakopanem zaczęli bywać lekarze, malarze i pisarze, gawędy górali stały się atrakcją samą w sobie. Najsłynniejszym opowiadaczem był Jan Krzeptowski Sabała, przewodnik i muzykant, którego gawędy notowali goście. Ich historię opisuje osobny tekst o tym, jak Chałubiński i Sabała odkryli Zakopane.
Trzecią warstwę dodała literatura. Kazimierz Przerwa-Tetmajer w cyklu „Na Skalnym Podhalu" i w powieści „Legenda Tatr" przetworzył motywy zbójnickie i pasterskie, a jego wersje weszły do szkolnego kanonu. Dlatego ta sama legenda może mieć kilka zakończeń: ludowe, literackie i to, które usłyszysz od przewodnika na wycieczce.
Śpiący rycerze pod Giewontem
Treść legendy
W najpopularniejszej wersji młody juhas pasie owce pod Giewontem i przypadkiem trafia na szczelinę w skale. Wchodzi do środka i odkrywa wielką grotę, w której przy ognisku śpią rycerze w zbrojach. Jeden z nich budzi się i pyta, czy już czas. Gdy chłopak zaprzecza, rycerz każe mu wyjść i nikomu nie mówić o tym, co widział. Wejścia do groty nikt później nie potrafi odnaleźć.
Rycerze mają się obudzić, gdy Polsce będzie zagrażać największe niebezpieczeństwo albo gdy na świecie zapanuje zło. W niektórych wersjach sygnałem jest dźwięk dzwonu Zygmunta z Wawelu. Wtedy wojsko rusza do Krakowa, a gdy słyszy, że to jeszcze nie ten moment, wraca pod górę i zasypia ponownie.
Dlaczego akurat Giewont
Północne ściany Giewontu i okoliczne doliny reglowe są zbudowane z wapieni, w których woda wypłukała liczne jaskinie. Dla ludzi, którzy znali tylko ich otwory, pomysł ogromnej groty wewnątrz góry był całkiem naturalny. Motyw śpiącego wojska pojawia się też w legendach innych krajów, a w Tatrach łączy się go również z Ornakiem i jaskiniami Doliny Kościeliskiej.
Drugim powodem jest kształt masywu. Oglądany z Zakopanego Giewont układa się w sylwetkę leżącej postaci z wyraźnie zarysowaną głową. W popularnym odczytaniu głowę tworzy wierzchołek Wielkiego Giewontu, a resztę ciała Długi Giewont. Najlepiej widać to z Gubałówki, z Butorowego Wierchu i z Drogi pod Reglami, szczególnie przy bocznym, porannym albo wieczornym świetle.
Gdzie zobaczyć „śpiącego rycerza"
Nie trzeba wchodzić na szczyt, żeby zobaczyć sylwetkę. Wystarczy spacer na Gubałówkę, Butorowy Wierch albo Drogę pod Reglami. Dzieci zwykle od razu rozpoznają „nos" i „brodę", gdy pokaże się im kierunek palcem.
Kto chce stanąć na samym Giewoncie, powinien potraktować to jak poważną górską wycieczkę. Końcowy odcinek prowadzi po stromych skałach z łańcuchami, a szczyt jest jednym z miejsc w Tatrach szczególnie narażonych na wyładowania atmosferyczne. Szczegóły trasy, godziny i zasady ruchu jednokierunkowego opisuje artykuł o szlaku na Giewont.
Krzyż na Giewoncie - fakt, który stał się symbolem
Krzyż na Wielkim Giewoncie (1894 m n.p.m.) nie jest legendą, ale bardzo szybko zaczął żyć własnym życiem w opowieściach. Inicjatorem budowy był zakopiański proboszcz ks. Kazimierz Kaszelewski, a okazją 1900. rocznica narodzin Chrystusa. Stalowe elementy wykonano w Krakowie i przywieziono koleją, a na szczyt wnieśli je mieszkańcy. Montaż trwał w lipcu 1901 roku, a krzyż poświęcono 19 sierpnia 1901 roku.
Konstrukcja ma łącznie około 17,5 m, z czego około 2,5 m jest osadzone w skale, więc nad wierzchołkiem wystaje mniej więcej 15 m. Ramiona mają około 5,5 m szerokości. Metalowy krzyż na eksponowanym szczycie przyciąga pioruny. Dla turystów to nie ciekawostka, tylko realne zagrożenie: przy prognozie burz na Giewont się nie wchodzi, a przy pierwszych grzmotach trzeba jak najszybciej zejść z grani.
Z krzyżem wiąże się sporo późniejszych opowieści, na przykład o tym, że chroni Zakopane przed nieszczęściem albo że jego widok z miasta zapowiada pogodę. Warto je traktować jako element lokalnej obyczajowości. Do planowania wycieczki służy prognoza IMGW i komunikaty TOPR, a nie widoczność krzyża.
Janosik - prawdziwy zbójnik i bohater opowieści
Co wiadomo z dokumentów
Juraj Jánošík urodził się 25 stycznia 1688 roku w Terchovej na dzisiejszej Słowacji. Służył w oddziałach powstańczych, a potem jako żołnierz cesarski w zamku w Bytczy. Tam poznał uwięzionego zbójnika Tomasza Uhorčíka i pomógł mu uciec. Jesienią 1711 roku przejął dowództwo nad jego drużyną.
Według protokołów przesłuchań zbójnicy napadali głównie na kupców i urzędników na ziemi trenczyńskiej i liptowskiej, zabierając pieniądze, broń, tkaniny i tytoń. Wiosną 1713 roku Janosika schwytano i osadzono w Liptowskim Mikułaszu. Po procesie, w którym główny zarzut dotyczył zabójstwa księdza z Demianowej, został stracony w marcu 1713 roku. Miał 25 lat.
Jak powstała legenda
Obraz zbójnika, który zabiera bogatym i oddaje biednym, ukształtował się dopiero po jego śmierci. Na Słowacji Janosik stał się bohaterem narodowym i symbolem oporu wobec panów. Po polskiej stronie Tatr jego postać połączyła się z miejscową tradycją zbójnicką: pieśniami, tańcem zbójnickim, ciupagami i opowieściami o skarbach ukrytych w jaskiniach.
Tetmajer w „Legendzie Tatr" stworzył postać Janosika Nędzy Litmanowskiego, górala z polskiej strony, który prowadzi chłopskie powstanie. Z kolei telewizyjny serial „Janosik" z lat 70. utrwalił obraz wesołego, sprawiedliwego zbójnika w całej Polsce. Dzisiejsze pamiątki i szyldy karczm czerpią głównie z tej ostatniej wersji.
Zbójnickie skarby
Z Janosikiem i innymi zbójnikami wiąże się wiele opowieści o skarbach zakopanych w Tatrach. Miały leżeć w jaskiniach, pod kamieniami na halach albo na dnie stawów. Legendy wspierała prawdziwa historia: w Tatrach przez wieki działało górnictwo, a po górach krążyli poszukiwacze kruszców, którzy zostawiali znaki na skałach. Dla pasterzy obcy ludzie grzebiący w ziemi byli najlepszym dowodem, że coś tu jest do znalezienia.
Poszukiwanie „skarbów" w jaskiniach TPN jest dziś po prostu łamaniem przepisów. Większość tatrzańskich jaskiń jest zamknięta dla ruchu turystycznego, a te udostępnione zwiedza się wyłącznie po wyznaczonej trasie.
Śladami Janosika po słowackiej stronie
W Terchovej, około 3 godzin jazdy samochodem z Zakopanego, stoi pomnik Janosika, a w okolicy prowadzą szlaki przez Małą Fatrę. Liptowski Mikułasz, gdzie odbył się proces, leży bliżej. Obie miejscowości można połączyć z wycieczkami opisanymi w artykule o Słowackich Tatrach z Zakopanego. Przed wyjazdem trzeba sprawdzić ubezpieczenie, bo akcje ratunkowe na Słowacji są płatne.
| Janosik w dokumentach | Janosik w legendzie |
|---|---|
| urodzony w 1688 r. w Terchovej | góral z Podhala albo z Liptowa, zależnie od wersji |
| dowodził drużyną przez niecałe dwa lata | przez lata rządził całymi Tatrami |
| napadał głównie na kupców i urzędników | zabierał bogatym, rozdawał biednym |
| stracony w 1713 r. w Liptowskim Mikułaszu | ginie przez zdradę, często kobiety albo kompana |
| brak dowodów na ukryte skarby | skarby czekają w jaskiniach do dziś |
Morskie Oko, Mnich i Czarny Staw
Oko, które patrzy na morze
Nazwa Morskiego Oka budziła wyobraźnię od dawna. Dawniej „morskimi okami" nazywano różne tatrzańskie stawy. Wierzono, że nie mają dna i łączą się podziemnym przejściem z morzem, a w niektórych wersjach wprost z Adriatykiem. Miały na to wskazywać głębia wody, jej kolor i to, że stawy nie wysychają nawet w upalne lata. Według opowieści śmiałkowie próbowali nawet sprawdzić, czy woda jest słona. Nie jest. Morskie Oko to polodowcowe jezioro zasilane wodą z gór.
Mnich zamieniony w skałę
Nad Morskim Okiem wznosi się smukła turnia nazywana Mnichem. Legenda mówi o zakonniku z Czerwonego Klasztoru nad Dunajcem, który zbudował maszynę latającą i przeleciał nad Tatrami. Za zuchwałe igranie z prawami natury został ukarany i zamieniony w kamień. Stoi tam do dziś, zwrócony w stronę jeziora. Postać latającego mnicha, nazywanego bratem Cyprianem, ma związek z prawdziwym zakonnikiem z Czerwonego Klasztoru, znanym jako zielarz i przyrodnik.
Dlaczego Czarny Staw jest czarny
W jednej z baśni władca mórz przeklina królestwo i zamienia je w skały. Z łez królewny powstają tatrzańskie stawy, a woda Czarnego Stawu ciemnieje od szat tonącej dziewczyny. Inne wersje mówią o siedmiorgu dzieciach utopionych we łzach matki, stąd ma się brać duża liczba stawów w Tatrach. W rzeczywistości ciemna barwa wody wynika z głębokości, ciemnego podłoża i cienia otaczających ścian.
Obie historie najlepiej opowiedzieć na miejscu. Trasa nad Morskie Oko jest długa, ale technicznie łatwa, a jej przebieg, czasy i zasady dojazdu opisuje przewodnik Morskie Oko - trasa, parking i czas przejścia. Wyjście do Czarnego Stawu pod Rysami to już strome podejście i osobna decyzja.
Gdzie usłyszeć legendy na żywo
Legendy nie są w Zakopanem wyłącznie tematem książek. Żyją w kilku miejscach, które można odwiedzić podczas zwykłego pobytu.
- Konkursy gawędziarzy. Na Podhalu co roku odbywają się konkursy gawędy, podczas których uczestnicy opowiadają gwarą historie, w tym dawne podania. Najbardziej znane to Sabałowe Bajania w Bukowinie Tatrzańskiej, opisane w tekście o Sabałowych Bajaniach.
- Muzeum Tatrzańskie. Ekspozycje o kulturze Podhala pokazują stroje, sprzęty pasterskie, zbójnickie ciupagi i obrazy na szkle ze scenami zbójnickimi. Aktualne godziny i ceny publikuje muzeum na swojej stronie.
- Przewodnicy tatrzańscy. Wycieczka z licencjonowanym przewodnikiem zwykle obejmuje opowieści o miejscach, przez które się przechodzi. To dobra opcja dla rodzin, które chcą połączyć spacer z historią.
- Wieczory w karczmach. Kapele góralskie grają pieśni zbójnickie, a gospodarze czasem opowiadają dawne historie. Jakość takich wieczorów bywa różna, dlatego lepiej pytać o program, niż kierować się szyldem.
Warto też znać choć kilka słów gwary, bo gawędy są opowiadane właśnie nią.
Jak opowiadać legendy dzieciom w górach
Legenda bardzo pomaga na długiej trasie. Dziecko, które szuka wejścia do groty rycerzy albo wypatruje Mnicha, idzie chętniej niż takie, które słyszy tylko „jeszcze kawałek". Kilka praktycznych zasad:
- Połącz opowieść z widokiem. Historię o śpiących rycerzach najlepiej opowiedzieć w miejscu, z którego widać sylwetkę Giewontu, a nie w pokoju hotelowym.
- Dziel ją na części. Na trasie nad Morskie Oko można zacząć legendę przy Wodogrzmotach Mickiewicza, kontynuować na Włosienicy i skończyć nad jeziorem.
- Oddziel legendę od zasad. Dzieci po historii o skarbach potrafią chcieć wejść do każdej szczeliny. Trzeba jasno powiedzieć, że w parku narodowym nie schodzi się ze szlaku i nie wchodzi do jaskiń poza udostępnionymi trasami.
- Nie strasz górami. Opowieści o przeklętych stawach i zbójnikach mają budzić ciekawość. Rzeczywiste zagrożenia, takie jak burza czy zmęczenie, lepiej omawiać osobno i spokojnie.
Pomysły na krótkie trasy, na których da się opowiedzieć kilka legend, zawiera przewodnik po trasach górskich z dziećmi.
Legendy a bezpieczeństwo na szlaku
Legenda może skłonić do wycieczki, ale nie powinna o niej decydować. Kilka tras związanych z opowieściami wymaga rzetelnego przygotowania.
- Giewont ma na końcowym odcinku łańcuchy i ruch jednokierunkowy. W sezonie tworzą się na nim korki, a przy burzy szczyt jest bardzo niebezpieczny.
- Czarny Staw pod Rysami wymaga stromego podejścia znad Morskiego Oka. Zimą i wczesną wiosną żleby w jego otoczeniu są zagrożone lawinami.
- Jaskinie Doliny Kościeliskiej udostępnione do zwiedzania bez przewodnika wymagają latarki, pewnych butów i ostrożności na śliskich skałach.
Przed każdym wyjściem sprawdź prognozę i komunikat turystyczny TPN, a zimą komunikat lawinowy TOPR. Zapisz w telefonie numery alarmowe TOPR: 985 oraz 601 100 300, i zainstaluj aplikację Ratunek, która pozwala przesłać ratownikom swoją lokalizację. W TPN od 1 marca do 30 listopada obowiązuje zakaz poruszania się po szlakach od zmierzchu do świtu, więc nocne szukanie „groty rycerzy" nie wchodzi w grę również z tego powodu.
Podsumowanie
Legendy tatrzańskie powstały z trzech źródeł: pasterskiego folkloru, gawęd opowiadanych letnikom i literatury, która te opowieści przetworzyła. Śpiący rycerze łączą się z wapiennymi jaskiniami i sylwetką Giewontu. Janosik to postać historyczna, stracona w 1713 roku, której legenda urosła dopiero po śmierci. Opowieści o Morskim Oku, Mnichu i Czarnym Stawie tłumaczą nazwy i wygląd miejsc, które turyści oglądają do dziś.
Najlepiej poznawać je w terenie: z widokiem na Giewont, nad brzegiem Morskiego Oka albo na konkursie gawędziarzy. Planując wycieczkę do miejsca z legendy, trzeba jednak oceniać trasę tak samo jak każdą inną: po długości, trudności, pogodzie i możliwościach grupy.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Skąd pochodzi legenda o śpiących rycerzach?
To motyw znany w wielu krajach Europy. W Tatrach łączy się go z Giewontem, Ornakiem i jaskiniami Doliny Kościeliskiej. Popularności dodały mu gawędy spisywane przez gości Zakopanego oraz szkolne wydania polskich legend.
Czy Giewont naprawdę wygląda jak śpiący rycerz?
Z Zakopanego i z Gubałówki sylwetka masywu przypomina leżącą postać. Głowę tworzy wierzchołek Wielkiego Giewontu. Efekt najlepiej widać przy bocznym świetle rano albo wieczorem.
Czy Janosik był Polakiem?
Historyczny Juraj Jánošík urodził się w Terchovej na dzisiejszej Słowacji i tam działał. Po polskiej stronie Tatr jego postać wchłonęła miejscową tradycję zbójnicką, a Tetmajer stworzył literackiego Janosika z Podhala.
Czy Morskie Oko jest połączone z morzem?
Nie. To jezioro polodowcowe zasilane wodą z gór. Legenda o połączeniu z morzem wzięła się z nazwy i z przekonania, że stawy tatrzańskie nie mają dna.
Kiedy postawiono krzyż na Giewoncie?
Krzyż zmontowano w lipcu 1901 roku, a poświęcono go 19 sierpnia 1901 roku. Ma około 17,5 m, z czego około 15 m wystaje ponad skałę.
Gdzie w Zakopanem można usłyszeć legendy góralskie?
Na konkursach gawędziarzy, podczas wycieczek z przewodnikiem tatrzańskim, w ekspozycjach Muzeum Tatrzańskiego i czasem podczas wieczorów z kapelą góralską. Terminy wydarzeń publikują organizatorzy i serwis miasta.
Czy z dziećmi da się pójść śladami legend?
Tak, jeśli dobierze się trasę do wieku. Sylwetkę śpiącego rycerza widać z Gubałówki, a Mnicha znad Morskiego Oka. Giewont i Czarny Staw pod Rysami są dla dzieci znacznie trudniejsze i wymagają doświadczenia.